|
Urodził się 17 lutego 1982 roku w Grudziądzu. Maciej Kierzkowski pojawił się w GKM w 1998 roku, w czasie, kiedy na grudziądzkim torze "królowali" Robert Dados i Paweł Staszek. Początkowo prezentował słabe wyjścia spod taśmy, które nadrabiał ambitną i mądrą walką na dystansie. W pierwszym roku startów młodzieżowiec GKM-u wystąpił w kilku turniejach Pomorskiej Ligi Młodzieżowej. Jak na swoje skromne doświadczenie prezentował się przyzwoicie. Kierownictwo klubu z Grudziądza, zdając sobie sprawę, że w sezonie 1999 "Kieszek" nie zmieści się w podstawowym składzie, postanowiło wypożyczyć go do Włókniarza Częstochowa. Kontuzja odniesiona już w pierwszym sparingu w Lesznie spowodowała, że Maciek musiał zapomnieć o regularnych występach w barwach "lwów". Po dłuższej przerwie pojawił się w kilku meczach częstochowskiej drużyny, nie były to jednak błyskotliwe występy. Kolejny raz pech dosięgnął Maćka podczas spotkania w Rzeszowie, kiedy w wyniku uderzenia w motocykl Marka Lorama, z całym impetem wylądował na drewnianej bandzie doznając w konsekwencji kontuzji barku. Przerwa w startach tym razem trwała dłużej. Mimo wszystko żużlowiec palił się do jazdy i powrócił na tor jeszcze w tym sezonie, podczas odbywających się w Grudziądzu zawodów Pomorskiej Ligi Młodzieżowej. Niestety, podczas III biegu zawodów, w walce na I łuku, motocykla nie opanował jeden z żużlowców bydgoskiej Polonii i na pełnym gazie wjechał w szarżującego po dużej "Kieszka". Po uderzeniu w bandę Kierzkowski został wyrzucony z motoru i z dużej wysokości spadł nieprzytomny na tor. Sezon dla niego się skończył. Po rocznym wypożyczeniu powrócił do Grudziądza. Szansę startów otrzymywał tylko w przypadku kontuzji kolegów z zespołu. Choć jeździł niepewnie, przyklejony do kredy, to jednak na własnym torze zdobywał ważne punkty. Pech jednak go nie opuścił. W meczu play-off w Rybniku pojawił się w składzie GKM, startując w specjalnej opasce na bark. Z niewyleczoną kontuzją nie miał siły utrzymać motocykla w łuku i tuż po starcie pojechał prosto, spychając na bandę Rafała Szombierskiego. Obaj wylądowali w szpitalu. Rybniczanin doznał skomplikowanego złamania nogi, a Kierzkowski tradycyjnie walczył z barkiem. W przerwie zimowej przeszedł poważną operację. Nie trenował z kolegami, a zajęcia ogólnorozwojowe rozpoczął później. Jednak za sprawą kontuzji Kryśkiewicza stał się podstawowym juniorem i jako jedyny jeździec GKM-u wystąpił we wszystkich spotkaniach zespołu. Początki były trudne. Wielu kibiców sądziło, że junior GKM-u specjalnie przegrywa starty, bo w jego psychice pozostał ślad po serii upadków na I łuku. W miarę upływu czasu Maciek jeździł coraz lepiej. Pod koniec sezonu w jego jeździe widać było wyraźny postęp - ze startu wychodził na równi z rywalami i jak zawsze walczył na dystansie. Zwłaszcza runda play-off była dla niego bardzo udana. Sezon 2001 był pierwszym, podczas którego nie odniósł poważnej kontuzji, a liczne starty w lidze i turniejach młodzieżowych zaprocentowały pewną jazdą. U progu 2004 roku został wypożyczony do PKŻ Polonia Piła, gdzie należał do podstawowych zawodników zespołu.
Opracowano na podstawie materiału zamieszczonego na stronie GKM Grudziądz.
|