PILSKI KLUB ŻUŻLOWY
POLONIA

Autorzy strony:

Daniel Możejko


Remigiusz Kaja


Sebastian Daukszewicz


Artur Jeschke

 

ŁUKASZ ZWIĄZKO

Foto: Daniel MożejkoUrodził się 05.04.1980 r.
Od początku jego życie było związane ze sportem. Jako młody chłopak startował z powodzeniem w speedrowerze. Jednak w 1996 roku przesiadł się na motor żużlowy. Swoje pierwsze kroki w czarnym sporcie stawiał w Starcie Gniezno pod czujnym okiem ówczesnego trenera czerwono-czarnych Zbigniewa Jądera.
Do egzaminu na licencję przygotowywał go inny szkoleniowiec - Andrzej Koselski. Dnia 17 czerwca 1997 roku Łukasz pomyślnie przeszedł egzamin i uzyskał licencję żużlową. Fakt ten otworzył mu drogę na tory całego kraju.

Łukasz przez przyjaciół zwany żartobliwie "Zetorem", zadebiutował podczas eliminacji MDMP na torze w Gnieźnie. W ramach rezerwy toru "łatał" dziurę w składzie powstałą w wyniku absencji żużlowców ŁTŻ-u Łódź. Zawody te odbyły się 17 sierpnia 1997 roku. W pięciu startach Łukasz zdobył pięć oczek, a fachowcy zgodnie uznali debiut gnieźnianina za całkiem poprawny, czym zaskoczył wielu ludzi związanych z klubem z Grodu Lecha. W pierwszym sezonie swoich startów w SKS-ie zdobył łącznie 12 pkt, co dało mu średnią biegową 1,200 pkt/B.

W kolejnych latach żużlowej kariery sympatycznego "Zetora" bywało rożnie. Łukasz potrafił w ładnym, bojowym stylu zgromadzić w meczu 8 oczek, by w następnym nie zdobyć żadnego. Podczas występu w MDMP na torze w Tarnowie, Łukasz upadł na tor i nabawił się przykrej kontuzji, która wyeliminowala go z jazdy na dwa miesiące. Po rekonwalescencji nie mógł odnaleźć się na torze i ciągle czegoś brakowało aby w pełni się przełamać. Walczył jednak jak tylko mógł. Na koniec sezonu, oceniając go powiedział: "Uważam, że nie był zły. W osiągnięciu lepszych wyników przeszkodziła mi kontuzja, której nabawiłem się w Tarnowie podczas MDMP. Później nie było już tak, jak powinno, ale mimo to myślę, że rok 1998 był dobry". Młody gnieźnianin nie miał jednak zbyt wielu okazji żeby pokazać się na torze w sezonie 1998. Na tor w lidze wyjechał zaledwie siedemnaście razy.
Małą liczbę startów w latach 97 - 99 Łukasz powetował sobie w sezonie 2000 gdy miał możliwość pojechania aż w 38 imprezach. Najwięcej punktów - dziesięć, zdobył w Mistrzostwach Okręgu rozgrywanych na owalu Startu Gniezno. W tym też sezonie uzyskał swoją najwyższą średnią jako młodzieżowiec, wyniosła ona 1,150 pkt/B.

Kolejny sezon - 2001 był ostatnim w kategorii juniora jak i ostatnim w jego karierze żużlowej, a przynajmniej tak planował sam Łukasz. Zaczął czynnie uprawiać piłkę nożną zarówno halową jak i na boiskach otwartych. Jednak chęć jazdy na żużlu zwyciężyła. Upomniała się o niego macierzysta drużyna, przeżywająca bardzo ciężkie chwile.
Łukasz w 2004 roku odnowił żużlowy certyfikat i z powodzeniem bronił barw SKS-u Startu Gniezno. Osiągnął bardzo przyzwoitą średnią jak na zawodnika, który miał trzy lata rozbratu z żużlowym motocyklem. Wyniosła ona 0,828 pkt/B. Podobnie jak spora część drużyny, borykał się z ogromnymi kłopotami sprzętowymi, ale znów pokazał swoje żużlowe atuty - ambicję i niesamowitą waleczność na torze. Niestety nie dane było "Zeciowi" skończyć szczęśliwie tego sezonu. W ostatnim pojedynku ligowym Startu z opolskim Kolejarzem, zanotował groźny upadek. W swoim drugim starcie, a siódmym wyścigu dnia, goniąc prowadzącego Adama Pawliczka niebezpiecznie uniosło motocykl Łukasza. Mimo, że wybronił się z poważniejszych konsekwencji i obyło się bez żadnych złamań, to jednak nie tylko nie dokończył samych zawodów, ale także zmuszony był do poddania się zaleceniom lekarskim i mocno stłuczony prawy nadgarstek Związki powędrował w gips.
Jego postawa w sezonie 2004 zasługuje na uznanie, zwłaszcza w kontekście słabych wyników ekipy Startu. Wraz z kolegami z zespołu walczył do końca, mimo iż drużyna przegrała niemal wszystko, co mogła przegrać.

Łukasz Skoniecki - Oficjalna strona TŻ START GNIEZNO

W tym roku duża konkurencja w gronie seniorów w gnieźnieńskiej ekipie sprawiła, że Łukasz nie miał perspektyw na częste występy ligowe. Dlatego też podjął decyzję o zasileniu pilskiej Polonii, na zasadzie rocznego wypożyczenia, idąc w ślady kolegi z zespołu, pilanina Łukasza Andrzejczaka. Możliwość częstych startów w zespole z Grodu Staszica pozwoli Łukaszowi na doskonalenie swoich umiejętności.